Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

Tam, gdzie spadają anioły - Motyw choroby

Skupia się przede wszystkim w osobie Ewy. Dziewczynka tracąc swojego Anioła Stróża, doznaje coraz to nowych nieszczęść, przede wszystkim fizycznych. Znamienne jest to, iż nie można usłyszeć z jej ust słowa pretensji, przyjmuje cierpienie jako coś naturalnego i widocznie potrzebnego, skoro tak często ją spotyka. Nie skarży się,  „nie płacze dłużej, niż to konieczne”, jest cierpliwa i wytrwała w bólu.
   
Kiedy przychodzi to najgorsze, czyli bardzo złośliwa odmiana białaczki, na Ewie nie robi to żadnego wrażenia, boi się wręcz bardziej, by nie martwić rodziców swoimi omdleniami i ciągłymi wizytami w szpitalu. Postanawia jednak podjąć walkę, ponieważ uświadamia sobie, że nie chce jeszcze umierać.
   
Można powiedzieć, że bardziej cierpi rodzina niż dziecko, być może także dlatego, że dorośli inaczej patrzą na widma różnych chorób, podchodzą do tego w „poważny” sposób. Tylko ze względu na to, by nie myśleć o zbliżającej się śmierci córki i wnuczki, podejmują się poszukiwania zaginionego anioła, w którego początkowo w ogóle nie wierzą i dzięki temu zdarza się cud, którego tak bardzo oczekiwali, dziecko wraca w końcu do zdrowia.