W Moskwie nikt już nie wierzy w „bajeczki o Bogu”. Większość mieszkańców to ateiści, wierzący, ze sami są panami swojego losu. Być może wynika to z systemu, panującego w ZSRR-zło, które dzieje się w państwie jest zaprzeczeniem istnienia jakiejkolwiek siły Dobra.
Bóg jednak istnieje, o czym boleśnie przekonują się Ci, którzy odbierają mu prawo do istnienia, a posłańcem, który ma o tym fakcie przekonać niewiernych jest, paradoksalnie szatan.
Bóg jednak istnieje, o czym boleśnie przekonują się Ci, którzy odbierają mu prawo do istnienia, a posłańcem, który ma o tym fakcie przekonać niewiernych jest, paradoksalnie szatan.