Znużony i przybity nostalgią podmiot liryczny znajduje się na statku, płynącym do egipskiej Aleksandrii. Bohater dostrzega i docenia dzieło boskie, jakim jest piękno świata, jednak żal za ojczyzną jest tak wielki, że nie potrafi się nim cieszyć. Nawiązując zatem do tradycji hymnu (pierwotnie był on śpiewem zbiorowości, wyrażającej swe uczucia do Boga), podejmuje rozmowę ze Stwórcą. Poeta mówi o swym tułactwie i samotności. Nie umie radować się ani lazurem morza, ani barwami zachodu słońca. Nie pomaga świadomość modlitw, które ma odmawiać za niego jego mały kuzyn, bo Słowacki wie, że nigdy nie będzie mógł wrócić do kraju. Monolog ten ma wymowę pesymistyczną - pisarz nie ma nadziei na poprawę swego losu.
Znużony i przybity nostalgią podmiot liryczny znajduje się na statku, płynącym do egipskiej Aleksandrii. Bohater dostrzega i docenia dzieło boskie, jakim jest piękno świata, jednak żal za ojczyzną jest tak wielki, że nie potrafi się nim cieszyć. Nawiązując zatem do tradycji hymnu (pierwotnie był on śpiewem zbiorowości, wyrażającej swe uczucia do Boga), podejmuje rozmowę ze Stwórcą. Poeta mówi o swym tułactwie i samotności. Nie umie radować się ani lazurem morza, ani barwami zachodu słońca. Nie pomaga świadomość modlitw, które ma odmawiać za niego jego mały kuzyn, bo Słowacki wie, że nigdy nie będzie mógł wrócić do kraju. Monolog ten ma wymowę pesymistyczną - pisarz nie ma nadziei na poprawę swego losu.