Henryk Sienkiewicz zakończył pisanie „Ogniem i mieczem” w 1884 roku. Jest to powieść historyczno-przygodowa, w której wydarzenia autentyczne przeplatają się z wykreowanymi przez pisarza. Akcja osadzona została podczas powstania Kozaków na Ukrainie pod wodzą Bohdana Chmielnickiego w latach 1648-1651.
Sienkiewicz ma specyficzne podejście do prawd historycznych. W swoich powieściach modyfikuje fakty bądź pokazuje je tylko z jednej strony, tak, aby przystosować je dla swoich własnych celów. Czytając „Ogniem i mieczem” możemy łatwo wywnioskować, że bunty kozackie uważał za niesłuszne, a walka z powstańcami była obowiązkiem Polaków. Fakty, które przekazują historycy, wyglądają nieco inaczej. XVII-wieczna Ukraina, część polskiego królestwa, rządzona była przez polską magnaterię, która nie przejmowała się ciężkim losem Kozaków i uważała, że ma święte prawo do ich wykorzystywania, bowiem należała przecież do wyższego, uprzywilejowanego stanu społecznego. Z tego powodu kresy południowo-wschodnie stały się miejscem ucisku pańszczyźnianego, skupianego na ludności kozackiej. Nic dziwnego, że wciąż gnębiony naród postanowił walczyć o swobody, a nie mógł tego zrobić w żaden inny sposób, jak siłą. Sienkiewicz interpretował te fakty poprzez pryzmat interesów szlacheckich, dlatego odbierał działania zniewolonego ludu jako bunt skierowany przeciwko prawnie ustanowionej władzy. Jako patriota uważał, że szlachta miała wszelkie prawo, by w imię prawa i obrony kraju przeciwko kozackiemu zagrożeniu samemu dokonywać krwawych mordów na powstańcach. Tymczasem prawdą jest, że podczas planowania Wojny Tureckiej król polski obiecał Kozakom swobody, jednak ze swoich obietnic się nie wywiązał, co przechyliło szalę goryczy i zdecydowało o szukaniu przez Kozaków sprzymierzeńców w Tatarach, a następnie wywołanie powstania. Dopuszczali się wielkich okrucieństw, ale równie nieludzko powstańców traktowały wojska polskie.
Początkowe klęski polskiej armii nie wynikały z ogromnej przewagi liczebnej wojsk kozackich, a z lekceważenia przeciwnika. Oddziały Chmielnickiego bywały świetnie wyszkolone, zaś w polskich oddziałach często służyli Kozacy, którzy byli źle opłacani i traktowani, dlatego nie stanowili zbyt wielkiej pomocy w walce.
Pisarz przedstawił w „Ogniem i mieczem” dwie słynne postaci historyczne: polskiego księcia Jeremiego Wiśniowieckiego oraz Bohdana Chmielnickiego, ukraińskiego bohatera. Kreując ich obraz na potrzeby powieści także zafałszował prawdę historyczną o nich. Według zapisów historycznych Jeremi Wiśniowiecki był przykładem zdegenerowanej, zgnuśniałej magnaterii. Prowadził despotyczne rządy, poddanych bezlitośnie i okrutnie wykorzystywał. Jedyne kwestie, jakie go zajmowały, to jego własne interesy i korzyści, jakie uzyska poprzez uciskanie kozackiego ludu. Nie próbował pojednać się z Kozakami, ponieważ uważał, że należy dokonać ich pacyfikacji. Ich bunt tłumił z przerażającym okrucieństwem, stosując m.in. nabijanie powstańców na pal i wydłubywanie oczu popom. Tymczasem w powieści Sienkiewicz przedstawia nam go jako ideał przywódcy i szlachcica, człowieka o wielkiej mądrości i sile, kierującego się szlachetnymi pobudkami, a także doskonałego polityka i wojownika o nieskazitelnym charakterze, który jest dobry dla przyjaciół, a surowy dla wrogów. Według słów pisarza żołnierze uwielbiali swego wodza, który traktował ich niczym kochający ojciec. Wedle sienkiewiczowskiej wizji równie dobrze traktował swoich poddanych. Zachodzi tutaj znaczny kontrast między prawdą historyczną a tym, co Sienkiewicz przedstawił w swoim dziele.
Inną postacią historyczną, której obraz w „Ogniem i mieczem” uległ zafałszowaniu, jest Bohdan Chmielnicki, przywódca powstań kozackich. Posiadał własny, duży majątek ziemski, który został zagarnięty przez Czaplińskiego, który także uwiódł jego żonę, chciał zabić syna i napadł na samego Chmielnickiego. Przyszły przywódca Kozaków szukał sprawiedliwości w polskich sądach, ale jej nie uzyskał. Jego los z pewnością nie był jednostkowy na Ukrainie. Chmielnicki dla swego ludu pragnął wywalczyć wolność i swobody, natomiast Sienkiewicz przedstawił go jednoznacznie jako dumnego, zadufanego egoistę, barbarzyńskiego mordercę pozbawionego poczucia moralności, który dla uzyskania jakichś korzyści jest w stanie spiskować z wrogiem.
Jak widzimy Sienkiewicz tworząc „Ogniem i mieczem” dopuścił się wielu modyfikacji prawdy historycznej. Można mu zarzucić dążenie do zafałszowania jej, jednak należy zastanowić się, jaki był powód, dla którego to uczynił? Otóż pisarz pragnął poprzez taką właśnie wizję historii podnieść na duchu swoich rodaków, pokazując im jasne przykłady patriotyzmu, które doprowadziły do wielkich zwycięstw Polaków. Liczył na to, że dzięki jego powieściom ludzie nie ugną się pod siłą zaborców i wciąż pozostaną Polakami, którzy będą próbowali walczyć o swoją ojczyznę, tak jak czynili to bohaterowie jego książek.
Charakterystyka Jana Skrzetuskiego
Henryk Sienkiewicz tworzył "Ogniem i mieczem" w latach 1883-1884. Jest to pierwsza część jego słynnej Trylogii pisanej "ku pokrzepieniu serc". "Ogniem i mieczem" jest powieścią historyczną, tłem jej wydarzeń są lata 1648-1651: okres powstania Chmielnickiego. Głównym bohaterem dzieła jest Jan Skrzetuski, polski szlachcic w służbie Jeremiego Wiśniowieckiego. Człowiek o takim imieniu i nazwisku faktycznie istniał i brał udział w walce przeciwko Kozakom, jednak niewiele o nim wiemy, co pozwala uznać, że przygody Skrzetuskiego w powieści są całkowicie zmyślone przez Sienkiewicza.
Jan Skrzetuski jest przedstawicielem polskiej szlachty. To młody, ale bardzo odważny, silny, sprytny i zaufany człowiek. Jest namiestnikiem chorągwi pancernej księcia Jeremiego Wiśniowieckiego. Poznajemy go na samym początku utworu, kiedy ratuje z opresji Bohdana Chmielnickiego. Czyn ten świadczy o jego dobroci, jest gotów pomóc każdemu, kto pomocy potrzebuje. Skrzetuski nie miał wówczas najmniejszego pojęcia, że jego dobry uczynek wkrótce zaowocuje wybuchem krwawej wojny między bratnimi narodami, ponieważ Chmielnicki stanie na czele kozackich powstań.
Bohater jest człowiekiem o dużej sile i odwadze. Zdobywa przyjaźń Longinusa Podbipięty, Zagłoby oraz Michała Wołodyjowskiego, którzy martwią się o swego kompana. Zagłoba i Wołodyjowski darzą go tak głęboką sympatią, że specjalnie dla niego wyruszają na poszukiwania porwanej i uwięzionej przez Bohuna Heleny, nie zważając na to, że narażają przy tym swoje życie. Ceni go Jeremi Wiśniowiecki, który czyni go swoim posłem i posyła na akcję wywiadowczą na Sicz, która kończy się źle dla młodzieńca, ponieważ zostaje on złapany przez Kozaków. Jego życie zostaje uratowane, ponieważ rozpoznał go Chmielnicki, który z wdzięczności za uratowanie życia oszczędził także szlachcica. O dużej odwadze Skrzetuskiego dowodzą jego zasługi bitewne. Podczas oblężenia Zbaraża atakował Kozaków, a także zgłosił się dobrowolnie na niebezpieczną misję przedostania przez wojska nieprzyjacielskie do oddziałów polskiego króla. Jego bohaterski czyn udaje się, ale przypłaca on to kilkudniową chorobą i utratą przytomności.
Skrzetuski, chociaż we wszystkim, co robi, wykazuje się niezwykłym męstwem i trzeźwością umysłu, nie jest niewrażliwy na kobiece wdzięki. Kiedyś pojedynkował się z Michałem Wołodyjowskim o serce Anusi Borzobohatej, ale zapomniał o niej, kiedy poznał piękną Helenę Kurcewiczównę. Ta piękna, osiemnastoletnia dziewczyna, zawładnęła jego sercem i duszą. Zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia i nie wiedząc, że jest już ona zaręczona z Bohunem, poprosił o jej rękę, na co uzyskał zgodę. Jego miłości nie dane było spełnić się przez długi czas, ponieważ wkrótce działania wojenne oraz podstępy Bohuna spowodowały trwającą niemal przez cały czas akcji utworu rozłąkę. Doprowadzała ona bohatera do rozpaczy, ale ze względu na obowiązek wobec ojczyzny nie mógł poszukiwać wybranki swego serca. Patriotyczna walka z nieprzyjacielem w obliczu bezpośredniego zagrożenia życia ukochanej świadczy o jego głęboko zakorzenionej miłości do ojczyzny, dla której gotów jest poświęcić nawet własne szczęście. Czyni to z niego idealnego patriotę, godnego naśladowania w każdej epoce.
Pod koniec utworu w ręce Skrzetuskiego trafia Bohun, największy osobisty wróg bohatera. Chociaż ów Kozak przysporzył wielu cierpień jemu i jego pięknej ukochanej, polski szlachcic wybacza mu i decyduje go puścić wolno. Świadczy to o jego zdolności do wybaczania innym ludziom. Być może wzruszył go także los Bohuna, który w gruncie rzeczy był także nieszczęśliwy: przyrzeczono mu rękę ukochanej kobiety, a następnie tę obietnicę złamano. Jest to kolejny dowód na to, że Jan Skrzetuski był nie tylko wojennym bohaterem, ale także człowiekiem o czułym i dobrym sercu.
Henryk Sienkiewicz głównego bohatera swojej powieści ukazał jako człowieka bez wad. Jan Skrzetuski jest postacią skrajnie pozytywną, kieruje się wzniosłymi wartościami i darzy swoją wybrankę pięknym, szczerym, głębokim i nierozerwalnym uczuciem. Chociaż bohater taki może imponować swym kryształowym charakterem i skłaniać czytelników do refleksji nad własnymi czynami, z pewnością nie zawsze prawymi, może także zwyczajnie nudzić. W świecie nie ma ludzi idealnych, dlatego postać Skrzetuskiego zdaje się momentami irytować, co na pewno było przeciwne intencjom Sienkiewicza. Być może nie przemyślał on do końca jaki efekt może wywołać kreacja bohatera tak jednoznacznego.