Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

Krzyżacy - streszczenie

TOM I

    Macko i Zbyszko wyruszyli ze swojego rodzinnego Bogdańca na Litwę, by wziąć udział w wojnie z Niemcami. Mężczyźni, dowodzeni przez księcia Witolda, bronili Wilno przed oddziałami dowodzonymi przez Ulricha von Jungingen. Wojska niemieckie zmuszone zostały do opuszczenia miasta. Po wojnie rycerze ukryli swe łupy u krewnego i zatrzymali się w gospodzie „Pod Lutym Turem”. Zbyszko z Mackiem  zamierzali udać się do Krakowa, gdzie Zbyszko miał otrzymać pas rycerski i wziąć udział w licznych turniejach.
  Do gospody przybyła także księżna Anna wraz z dworem. Macko podczas rozmowy z księżną opowiadał jej o planach Witolda. Kobieta w trakcie uczty poprosiła Danusię Jurandównę o zaśpiewanie „Gdybym ci ja miała skrzydełeczka jak gąska...”. Dziewczynka swym śpiewem rozkochała w sobie młodzieńcze serce Zbyszka. Macko i Zbyszko dowiedzieli się od księżnej, iż matka dziewczynki zginęła pięć lat wcześniej z ręki Niemców podczas napaści na Spychów i Danusi pozostał na świecie jedynie ojciec, waleczny Jurand. Gdy Danusia straciła równowagę stojąc na ławie, Zbyszko złapał ją w swe ramiona chroniąc przed upadkiem. Obiecał również pięknej pani, że pomści jej matkę.
   Wczesnym rankiem księżna wraz z dworem udała się na mszę do tynieckiego opactwa. Podczas mszy rozmyślał o Danusi. Doszedł do wniosku, iż jedynie podczas wojny z Krzyżakami będzie w stanie spełnić złożony ślub. W modlitwie prosił więc Boga o danie takiej możliwości. Po mszy odbyło się uroczyste śniadanie w refektarzu. Opat poinformował księżną o proroctwie dotyczącym rychłego wybuchu wojny.
   Orszak księżnej zmierzał w stronę Krakowa. Na drodze pojawił się jakiś potężny rycerz. Zbyszko podszedł do niego. Podczas rozmowy spostrzegł w oddali zbliżających się rycerzy na czele ze znamienitym rycerzem Krzyżackim. Niedoświadczony Zbyszko bez chwili namysłu zaatakował rycerza kopią. Na szczęście napotkany wcześniej nieznajomy rycerz zapobiegł starciu łamiąc  zbyszkową broń. Rycerz okazał się Powałą z Taczewa strzegącym porządku w tej okolicy. Wytłumaczył też, że niedoszłą ofiarą zbyszkowej nierozwagi padł Kuno von Lichtenstein, poseł wielkiego mistrza. Macko próbował załagodzić całą sytuacje tłumacząc ją ślubami złożonymi przez Zbyszka. Stróż porządku mimo to zamierzał aresztowac Zbyszka. Lichtestein zażądał od Zbyszka przeprosin w obecności księżnej stojąc na ziemi z odsłoniętą głową. Zbyszko nie zgodził się na tak hańbiący dla rycerza czyn i postanowił oddać się w ręce króla. Księżna dowiedziawszy się o całym zajściu obiecała wstawić się za młodzieńcem. Po dotarciu do Krakowa Macko ze Zbyszkiem znaleźli schronienie w domostwie Powały z Taczewa przy ulicy Św. Anny.
   Rankiem odbyła się msza, w której uczestniczył także Jagiełło z żoną Jadwigą. Po nabożeństwie, podczas uroczystego śniadania, Lichtenstein narzekał na polskie obyczaje. Skarżył się, iż został napadnięty przez polskiego rycerza, mimo że jest posłem. Zebrani nie mogli uwierzyć w jego słowa. Wtedy Zbyszko wstał i przyznał się do haniebnego czynu. Król rozkazał aresztować porywczego młodzieńca. Księżna Anna z Danusią oraz Powała z Taczewa wstawili się u króla za Zbyszkiem, a Macko ofiarował własną głowę w zamian za życie bratanka. Król sprawiał wrażenie poruszonego, jednak nie mógł nic zrobić. Poradził jedynie, aby Macko poprosił o wybaczenie  Lichtensteina. Dumny poseł krzyżacki nie zgodził się jednak na takie rozwiązanie. Wkrótce sąd skazał Zbyszka na śmierć.
    22 czerwca królowa Jadwiga urodziła córeczkę. Dziecko niestety było wcześniakiem i nazajutrz zmarło. Zrozpaczona matka nie zdołała powrócić do zdrowia i 17 lipca również pożegnała poddanych. Lud pogrążył się w podwójnej żałobie. Mówiono, iż jeżeli Jagiełło zostanie królem, wojna z zakonem będzie nieunikniona. Świadomy tego Lichtenstein powrócił do Malborka.
Udał się tam także Macko w charakterze posła, lecz po drodze został napadnięty przez grupę Krzyżaków. Ciężko ranny został uratowany przez Juranda ze Spychowa. Gdy Macko powrócił do zdrowia spostrzegł, iż stracił wszystkie listy. Był jeszcze bardzo słaby, gdyż nie zdołano wyciągnąć z jego ciała grotu krzyżackiej strzały.
   Zbyszko ze względu na ostatnie wydarzenia siedział zamknięty w celi odrzucając wszelkie propozycje pomocy. Młodzieniec postanowił z honorem przyjąc wyrok. W dzień egzekucji prowadzono skazanego środkiem krakowskiego rynku. Powała z Taczewa i Danusia zatrzymali Zbyszka. Dziewczyna zerwała z głowy białą chustę i podarowała ukochanemu. Czyn ten był równoznaczny z ocaleniem życia Zbyszka pod warunkiem, iż natychmiast dojdzie do ślubu. Księżna obiecała wyprawić  zaręczyny.
   Macko postanowił odbudować włości w Bogdańcu i wykupić zastawione ziemi. Zbyszko zachwycony pomysłem z początku pragnął pomóc wujowi, jednak ostatecznie zdecydował się wyruszyć na dwór księżnej mazowieckiej, gdzie miał zostać pasowany na rycerza.
   Wkrótce po przybyciu Zbyszka, do księżnej Anny Danuty, przyjeżdża Jurand ze Spychowa. W rozmowie Zbyszka dał do zrozumienia, iż nie może zezwolic na ślub, prosił jednak by nie pytać o powód takiej decyzji.
   Zbyszko przygotował się do podróży do Bogdańca. Usadził wuja wygodnie na wozie. Po drodze mężczyzna wyglądał na konającego i Zbyszek w najbliższym kościele poprosił duchownego o udzielenie ostatniego sakramentu.
  Za Olkuszem mężczyźni skierowali się w stronę śląska. Spotkany po drodze sąsiad, Zych ze Zgorzelic, oznajmił iż wojska polsko- litewskie przegrały starcie z oddziałami tatarskimi. Nagle na drodze pojawił się żubr. Zbyszko zastrzelił zwierzę, a po chwili z lasu wyjechała Jagienka, córka Zycha, na czele grupy myśliwych.
   Macko i Zbyszko dotarli w końcu do domu. Następnego dnia rycerzy odwiedziła Jagienka przywożąc pościel, żywnośc i naczynia. Zbyszko zdecydował podziękowac Zychowi osobiście. Następnie młodzieniec postanowił  upolowac niedźwiedzia, aby pozyskac sadło, lekarstwo dla wuja. Wybrał się do lasu, zaczaił w pobliżu pasieki i zaskoczył ofiarę atakując ją z zaskoczenia. Przeliczył jednak swoje możliwości i gdyby nie pomoc Jagienki, która na wszelki wypadek zaczaiła się za drzewem, niedźwiedź powaliłby Zbyszka na ziemię.
   Zbyszko leczył wuja niedźwiedzim sadłem  i po dwóch tygodniach wyjęto grot strzały z ciała chorego. Macko powracał do zdrowia, a długie chwile w domu spędzał na rozmowach z Zychem. Mężczyźni doszli do wniosku, iż Zbyszko i Jagienka powinni wziąc ślub. Niestety było to niemożliwe ze względu na śluby złożone Danusi.
   Zbyszko coraz więcej czasu spędzał na rozmowach z Jagienką. Młodzieniec nie był świadomy, że dziewczyna coraz bardziej się w nim zakochuje, dlatego bez skrupułów zwierzał się ze swojej miłości do Danusi.
   Do Zgorzelic przyjechał opat. Macko wraz ze Zbyszkiem postanowili skorzystac z okazji i porozmawiac z opatem o wykupie zastawionych ziem. Następnego dnia wszyscy udają się na mszę do Krześni. Jagienka przyjmuje pomoc jedynie od Zbyszka, nie zważając na Cztana i Wilka. Rozczarowani chłopcy postanawiają zemścic się na Zbyszku. Po nabożeństwie orszak ruszył w stronę Zgorzelic. Zbyszko przypomniał sobie, że nie zamówił mszy dla chorego wujka i wrócił do Krześni. W gospodzie, do której po drodze trafił Zbyszko byli Cztan i Wilk. Wyzwali Zbyszka na pojedynek.
   Wieczorem do Bogdańca przybył w odwiedziny opat. Duchowny z zaciekawieniem wypytuje o pojedynek Zbyszka z Cztanem i Wilkiem. Zbyszko wyjaśnił, że stawał w obronie czci Danusi, a nie Jagienki, jak wszyscy sądzą. Opat, który miał zamiar zeswatac Zbyszka z Jagienką słysząc słowa Zbyszka opuścił gospodarzy rozczarowany, a młodzieniec zdecydował, iż opuści Bogdaniec i wyruszy w kierunku Mazowsza.
    Jagienka pogrążyła się w smutku po wyjeździe ukochanego. Maciek pocieszał dziewczynę opowiadając o tajemniczych powodach Juranda, dla których nie może oddac ręki swojej córki Zbyszkowi. Podczas odwiedzin Macka do Zgorzelic przybył opat z Cztanem i Wilkiem. Macko był pewien, że Jagienka będzie zmuszona poślubic któregoś z nich, jednak dziewczyna nie ma takiego zamiaru.
  Zbyszko podążał w kierunku Mazowsza. Nagle dogonił go Hlawa, służący z domu Zycha. Mężczyzna tłumaczył, iż przysłała go Jagienka, aby towarzyszył Zbyszkowi w podróży. Młodzieniec początkowo sprzeciwiał się, jednak sługa nadal uparcie podążał za nim. Po drodze mężczyźni spotkali Sandersa, handlarza odpustami. Wytłumaczył on, że stracił swojego konia i zapytał, czy może dołączyc do podróżnych licząc na bezpieczeństwo podróży i opiekę Zbyszka.
   Zbyszko wraz z towarzyszami dotarł do Sieradza. Zatrzymał się w tutejszym klasztorze. Przeor opowiedział mu historię spalenia klasztoru przez Krzyżaków, której był świadkiem, jako mały chłopiec i wyraził swoją nienawiśc do zakonu. Po opuszczeniu Sieradza Zbyszko dotarł do Warszawy, następnie zmierzał w kierunku Ciechanowa, gdzie siedzibę miał dwór księcia mazowieckiego, Janusza. Zanim młodzieniec dotarł jednak na dwór księcia spotkał poczet towarzyszący czterem rycerzom: braciom krzyżackim Gotfrydowi i Rotgierowi, panu Fulko de Lorche, czyli rycerzowi z Lotaryngii i Jaśkowi z Kropiwnicy, przewodnikowi pozostałych. Jasiek poinformował Zbyszka, iż Danusia wiernie czeka na swojego rycerza. Zbyszko wyzwał na pojedynek pana de Lorche, jednak Jaśko nie zezwolił na pojedynek, gdyż odpowiada za zdrowie gościa.
   Orszak dotarł do Ciechanowa, jednak okazało się, iż para książęca wyjechała na polowanie. Zbyszko wraz z panem de Lorche w towarzystwie Mikołaja z Długolasu wyruszyli w kierunku myśliwskiego dworku księcia. Przed świtem dotarli już na miejsce i zostali serdecznie powitani przez księcia, jego żonę i Danusię. Po śniadaniu rozpoczęło się polowanie, w którym brał też udział pan de Lorche i Hugo de Danveld (starosta krzyżacki ze Szczytna).
    Podczas polowania Zbyszko trzymał się cały czas w pobliżu księżnej i Danusi. Książę Janusz demonstrując po raz kolejny swoją siłę i odwagę zabił własnoręcznie olbrzymiego niedźwiedzia. Nagle wielki tur ruszył nieoczekiwanie w stronę księżnej. Wszyscy zgromadzeni rycerze skierowali się w stronę zwierzęcia, jednak najszybszy był pan de Lorche i zadał zwierzęciu cios swoją kopią. Ten jednak zdołał rogami zaatakowac konia rycerza i Lotaryńczyk upadł na ziemię. Zbyszko ranił tura oszczepem ratując w ten sposób życie Lotaryńczykowi sam padając na ziemię pod wielkim cielskiem zwierzęcia. Ostatecznie Hlawa zabił potwora i uratował życie Zbyszka. Pan de Lorche po odzyskaniu przytomności stwierdził, że nie będzie staczał pojedynków ze Zbyszkiem, ale za niego.
   Zbyszko i pan de Lorche odzyskiwali zdrowie przez kilka następnych dni. Księżna zdecydowała, iż Zbyszko jest za słaby na przewiezienie go do Przasnysza, dlatego pozostaną jeszcze w myśliwskim dworku. Do księcia przybyli ze skargą na Juranda bracia Gotfryd i Rotgier wraz z gościem zakonu, panem de Fourcy. Gośc wraz z panem Bergow i panem Majnegerens wyzwali Juranda na pojedynek. Pojedynek odbyłby się, jednak Niemcy nie zgodzili się odesłac towarzyszących im knechtów. Jurand zaatakował ich wobec tego i zabił knechtów, zginął także pan Majneger, a de Brogow został uwięziony przez Polaków. Przybyli domagali się ukarania Juranda. Hugo de Danveld i Zygfryd de Lowe poparli skargę. Książę był jednak innego zdania, gdyż to Niemcy najechali własnośc Juranda. Krzyżacy zaplanowali więc potajemnie, że porwą Danusie i zwabią rycerzy do Szczytna.
   Pan de Fourcy z pozostałymi Krzyżakami powrócił do Szczytna. Mężczyzna domyślił się, jakie plany mają krzyżaccy rycerze i ostrzegł, że o wszystkim doniesie królowi. Na te słowa Krzyżacy zamordowali go postanawiając zrzucic winę na księcia Janusza. Podróżnych dogonił Hlawa wiozący wyzwanie na pojedynek przez Zbyszka. Sługa zauważył zwłoki pana de Fourcy, jednak udał, że o niczym nie wie i bezpiecznie powrócił do pana. Krzyżacy postanowili zrzucic winę na Hlawę.
  Hlawa po powrocie opowiedział o całym zdarzeniu księciu pozostając poza wszelkimi podejrzenia, gdyż i tak zapomniał swej broni wyjeżdżając z dworu. Książę Janusz domyślił się, iż pan de Fourcy zwietrzył jakiś spisek i z tego tez względu został pozbawiony życia. W tym czasie para królewska postanowiła także nagrodzic Zbyszka i pana de Lorche za niezwykłą odwagę i męstwo. Księżna zaproponowała, aby pasowac Zbyszka na rycerza. Książę zgodził się i poproszono Danusię, aby przekazała Zbyszkowi pas i ostrogi.
  Na dwór przybyła kobieta wioząca obiecany przez Danvelda balsam, który miał pomóc Zbyszkowi. Tego też dnia książę udał się do Ciechanowa. Po jego wyjeździe krzyżacka wysłanniczka wyprawiła posłańca tłumacząc, iż potrzebuje kolejnego leku. Wkrótce zjawił się człowiek z listem rzekomo napisanym przez Juranda, który prosił w nim o przysłanie córki, ponieważ w trakcie pożaru został przygnieciony przez płonącą belkę i wkrótce umrze. Posłańcy wytłumaczyli, iż Tolima będący wiernym sługą Juranda również nie mógł przybyc, ponieważ także został ciężko ranny. Księżna kazała przygotowac Danusię do podróży. Zbyszko poprosił o potajemny ślub przeczuwając, iż prawdopodobnie nie ujrzy już więcej ukochanej. Księżna zgodziła się także w imieniu Juranda. Świadkiem ślubu był pan de Lorche. Małżeństwo zostało zawarte, a rankiem młodzi rozstali się.
   Zbyszek na dwa dni przed Wigilią wyruszył w stronę Ciechanowa. Za Przasnyszem podróżnych dopadła śnieżna zamiec. Na szczęście napotkane oddziały książęce wskazały młodzieńcowi drogę do miasta. Odnalezieni zostali także zasypani  przez śnieg ludzie Juranda.
   Zbyszko wziął udział w wyprawie, podczas której odnaleziono niemal zamarzniętego Juranda. Zbyszko poszukiwał Danusi, ponieważ był pewien, iż podróżuje z ojcem. Po długich poszukiwaniach powrócono do Ciechanowa. Z całego oddziału przeżył jedynie Jurand, jednak mężczyzna nadal nie odzyskiwał przytomności.
   Święta minęły rycerzom na nerwowym oczekiwaniu. W końcu drugiego dnia świąt Jurand obudził się i poinformował, iż w Spychowie nie było żadnego pożaru i w żadnym też wypadku nie wysyłał nikogo po córkę. Stwierdzono, iż Danusię porwali Krzyżacy.
   Jurand natychmiast wyruszył do Spychowa w towarzystwie Zbyszka, który przyznał się do potajemnego ślubu z Danusią. Jurand wytłumaczył, iż ślubował oddac córkę Bogu i zaczął się obawiac, iż porwanie jest karą Bożą. Tuż przed Spychowem rycerze spotkali grupę Krzyżaków, którzy chcą rozmawiac z Jurandem sam na sam. Poinformowali Juranda, iż Krzyżacy rzekomo odbili Danusię zbójcom i zamierzają oddac dziewczynę ojcu, gdy ten uwolni Krzyżackich jeńców, sam stawi się w Szczytnie i będzie błagał o przebaczenie za wszystkie krzywdy wyrządzone Zakonowi. Nakazano też mężczyźnie zachowac całą sprawę w tajemnicy.  Po odejściu Krzyżaków Jurand powiedział Zbyszkowi, że Danusi nie ma u Krzyżaków i pogrążony w rozpaczy upadł na ziemię. Wkrótce zrozpaczony ojciec uwolnił jeńców, spisał testament, oddał Spychów Zbyszkowi i wyjechał uzbrojony.
   Jurand dotarł do Szczytna. Pod zamkiem zadął w róg oznajmiając swoje przybycie. Zapytany o imię odpowiedział po czym stał przed bramą cały dzień. Na murach zebrani Krzyżacy szydzili z niego i nie szczędzili obelg. Wieczorem nakazano mu zejśc z konia, zdjąc zbroję i oręż, nałożyc na siebie wór pokutny, na szyi powiesic pochwę miesza i oczekiwac na otwarcie bramy. Mężczyzna po kolejnych kilku godzinach usłyszał pod bramą głos Danusi, który śpiewał „Gdybym ci ja miała..”. Obudzony został przez knechta, który wzywał go do komtura.

TOM II

    Jurand pokornie znosił wszystkie obelgi i był gotowy zrobic wszystko, aby ocalic córkę. Cierpliwie oczekiwał na Danusię, jednak przyprowadzono inną dziewczynę. Wówczas Jurand wpadł w gniew, rzucił się na Danvelda, zerwał ze ściany miecz i dokonał rzezi. Dopiero słudzy zdołali powstrzymac jurandową furię zarzucając na niego siec.
   Wieczorem, na naradzie zwołanej przez Zygfryda de Lowe, zdecydowano, iż Graf de Bergow uda się do wielkiego mistrza i przekaże władcy wieśc o ataku Juranda na bezbronnych zakonników. De Bergow zaczął zastanawiac się, czy aby na pewno Danusia nie była w Szczytnie. Nakazano mu jednak, aby opowiedział o tym, co widział.Zygfryd i Rotgier zostali wysłani na dwór księcia Janusza, by złożyc skargę na Juranda. Zygfryd postanowił zabrac Danusię do swojego zamku w Insburku, ponieważ tylko w ten sposób mógł uratowac Jurandównę.
   Pan Rotgier przybył na dwór książęcy i opowiedział o całym zajściu w Szczytnie. Książę oburza się i nie wierzy w pomyłkę Danvelda. Rotgier rzucił mazowieckim rycerzom wyzwanie na Sąd Boży. Rękawicę podniósł Zbyszko. Przed rozpoczęciem pojedynku książę Janusz wypytał Zbyszka o wszystko, co młodzieniec widział podczas podróży z Jurandem.
   W dzień pojedynku naprzeciw siebie stanęli Zbyszko z Hlawa i Rotgier ze swoim giermkiem, van Kirstem. Zmagania rycerzy trwały długo, jednak ostatecznie Zbyszko pokonał Rotgiera i mężczyzna padł ranny na ziemię. Zbyszko postanowił towarzyszyc panu de Lorche w wyprawie do Malborka i prosic wielkiego mistrza o pozwolenie poszukiwania Danusi w krzyżackich zamkach.
   Zbyszek dotarł do Bogdańca i dowiedział się, iż Jurand zapisał Spychów Danusi, a w przypadku jej śmierci, Zbyszkowi. Młodzieniec poradził się księdza Kaleby i napisał pismo do Macka, w którym poinformował wuja o ślubie z Danusią i o ostatnich wydarzeniach. Z pismem wysłał Hlawę. Wkrótce Zbyszka odwiedził Sanderus prosząc o środki na podróż, gdyż zamierza wyruszyc w podróż w krzyżackie strony, aby dowiedziec się czegoś o Danusi.
    Zygfryd de Lowe otrzymał list od Rotgiera. Dowiedział się w nim o planowanym pojedynku i był pewien zwycięstwa Krzyżaka. Wkrótce przywieziono jednak ciało Rotgiera. Obiecał pomścic jego śmierc, gdyż traktował tego  młodego rycerza, jak własnego syna. Mężczyzna udał się z katem Diederichem do lochu Juranda. Rozkazał wypalic smołą oko więźniowi, odciąc mu język oraz prawą dłoń, którą w chwilę potem umieścił w trumnie Rotgiera. Następnie de Lowe udał się do wieży Danusi, jednak został zepchnięty ze schodów i stracił przytomnośc.
   Hlawa dotarł do Bogdańca. Macko dowiedział się o przygodach Zbyszka, a sam opowiedział giermkowi o śmierci Zycha. Jagienka dowiedziawszy się o ślubie Zbyszka z Danusią zrozpaczona powróciła do Zgorzelic. Nie pomagają słowa otuchy Hlawy, który tłumaczy dziewczynie, iż Danusia zaginęła i prawdopodobnie nie uda się już odnaleźc dziewczyny.
   W kilka dni później Jagienka oznajmiła Mackowi, iż pragnie towarzyszyc mu w podróży do Malborka, ponieważ obawia się ponownej napaści Cztana i Wilka na Zgorzelice. Macko w sprytny sposób doprowadził do pogodzenia stron i Wilkowie obiecali bronic Zgorzelic przed napaścią Cztana. Wilk miał nadzieję, iż zjednując sobie Macka zdobędzie rękę Jagienki.
  Macko wyruszył z Jagienką przebraną za chłopca w kierunku Sieradza. Po długiej podróży zatrzymali się w klasztorze. Dowiedzieli się, iż niedawno przebywał tu także znajomy opat, który ciężko choruje. Następnie Macko kierował wyprawę w stronę Płocka. Pomiędzy Hlawą a służką Jagienki, Anulką Sieciechówną, widac było nic uczucia. Po kilku dniach wyprawa dotarła do Płocka. Macko dowiedział się także o śmierci opata. Zgodnie z testamentem duchownego Jagienka odziedziczyła większą część majątku, z kolei rycerze z Bogdańca otrzymali część borów.
   Macko spotkał Lichtensteina na dworze księżnej Aleksandry, jednak nie mógł wyzwac rycerza na pojedynek, ponieważ pełnił on funkcję posła. Kuno nie rozpoznał twarzy Macka, więc ten korzystając z pomocy księżnej przedstawił się Niemcowi jako pielgrzym zamierzający odwiedzic zamek w Malborku. Rycerz uzyskał listy, dzięki którym mógł bezpiecznie podróżowac przez krzyżackie ziemie. Po dziesięciu dniach wyprawa dotarła do Brodnicy znajdującej się już na terenach wroga. Macko dowiedział się, iż Zbyszko dotarł do Malborka i przypadł do serca Ulrykowi von Jungingenowi. Na swej drodze podróżni spotkali niemego, ślepego żebraka pozbawionego prawej dłoni. Hlawa rozpoznał w mężczyźnie Juranda. Odwieziono biedaka do Spychowa. Na miejscu Macko dowiedział się, iż Zbyszko wyruszył na Żmudź, gdzie toczy się wojna z Krzyżakami. Poinformowano go również, iż Zbyszko walczył w Malborku z samym Ulrykiem, a gdy przeciwnikowi pękł popręg pomógł mu utrzymac się w siodle. Czynem tym młodzieniec zjednał sobie przychylnośc brata wielkiego mistrza i otrzymał listy pozwalające mu na przeszukanie krzyżackich włości. Jagienka pozostała w Spychowie opiekując się Jurandem, natomiast Macko z Hlawą i dwoma giermkami wyruszył do Szczytna i na Żmudź.
   Jurand powracał do zdrowia. Nie pozwolił jednak wyruszyc wojsku w celu zemsty na Krzyżakach  pozostawiając sprawę sądu Bogu. Jagienka szybko zyskała zaufanie i wdzięcznośc Juranda. Po sześciu dniach przybył Hlawa z wieścią, iż Macko podążył na Żmudź na wojnę z Krzyżakami.
  Listy Lichtensteina zapewniły Mackowi gościnne przyjęcie w Szczytnie. Macko dowiedział się również, iż niemy kat Diederich zrzucił Zygfryda de Lowe ze schodów, gdy ten zmierzał do komnaty Danusi by ją zamordowac. Zygfryd swój wypadek przypisał działaniu ciemnych mocy i nie podniósł więcej ręki na Danusię. Następnie wyjechał wraz z Danusią i katem. Macko dowiedziawszy się o tych wydarzeniach wyjechał na Żmudź, a Hlawie polecił opiekowac się Jagienką.
   Jagienka nie zastosowała się do rozkazów Macka i wysłała Hlawę w ślad za Mackiem i Zbyszkiem.
   Hlawa dotarł do Warszawy. Dowiedział się, iż zakon szykuje się do wojny, a Żmudzini wysłali do Jagiełły list ze skargą na Krzyżaków, w którym skarżą się, iż Krzyżacy grabią ich ziemie pod pozorem krzewienia wiary chrześcijańskiej.
  Hlawa zdołał odnaleźc Macka i Zbyszka pod Kownem. Mężczyźni przebywali u żmudzkiego wodza Skirwoiłły prowadzącego wojnę podjazdową z przygranicznymi oddziałamy Krzyżaków. Podczas narady zapadła decyzja, aby uderzyc na Nowe Kowno, gdzie dwa dni wcześniej Żmudzini zostali pobici.
   Żmudzini zamierzali uderzyc na kierujący się w stronę Nowego Kowna oddział knechtów wiozących zapasy żywności, z kolei Zbyszek miał dowodzic jedną z grup. Żmudzini przeprawili się przez Niewiaż i Niemen, a następnie przygotowali pułapkę na Niemców.
   Oddział Zbyszka uderzył jako pierwszy. Niemcy bronili się długo, jednak ich szeregi zostały szybko rozbite. Zbyszko wziął do niewoli dowódcę oddziału, którym okazał się być pan de Lorche.
  Zbyszko opowiada panu de Lorche o zamiarach zakonu krzyżackiego. De Lorche zaproponował, aby Zbyszko spróbował wymienic go na Danusię. Poinformował także, iż w zaatakowanym oddziale znajdował się także Zygfryd de Lowe. Zbyszko jednak zamiast Krzyżaka odnalazł wśród jeńców Sanderusa. Handlarz stwierdził, iż wie gdzie znajduje się Danusia, ponieważ Zygfryd wozi ją stale przy sobie w kolebce. De Lowe uciekł z pola bitwy wraz z Arnoldem von Baden. Wkrótce Zbyszko uwolnił pana de Lorche, który obiecał stawic się na każde żądanie w charakterze jeńca.
  Zbyszko pożegnał Skirwoiłłę i wyruszył wraz z Mackiem w pogoń za Zygfrydem. Sanderus, jako przewodnik, został wysłany przodem by odszukac von Badena i przyłączyc się do niego. Handlarz miał pozostawiac ślady po oddziale. Wieczorem rycerze dotarli do smolarni, w której zatrzyamli się Niemcy i szybko obezwładnili wroga, a Zbyszko wreszcie odnalazł Danusię. Głodna i słaba dziewczyna nie rozpoznała męża. Zbyszko postanowił udac się z żoną do Spychowa. Rankiem Hlawa zabrał pojmanego Zygfryda by oddac go w ręce Juranda.
   Zbyszko zwlekał z odjazdem czekając na powrót do zdrowia ukochanej. Dziewczyna na chwilę odzyskała świadomośc. Nagle polanę otoczyli knechci dowodzeni przez Wolfganga von Badena. Macko i Zbyszko zmuszeni byli poddac się. Wuj ostatecznie przekonał Niemców do uwolnienia Zbyszka na słowo, aby mógł odwieźc Danusię do Spychowa. Macko miałby pozostac w Malborku, jako zakładnik aż do powrotu Zbyszka z okupem.
   Hlawa dotarł do Spychowa dziesięc dni przed Bożym Ciałem i opowiedział Jurandowi o wszystkim, co zaszło. Jurand podziękował Bogu za ocalenie córki, a jeńcowi przywiezionemu przez Hlawę darował wolnośc.
   Tolima odprowadził Zygfryda do granicy Spychowa. Gdy Zygfryd pozostał sam, powiesił się na rosnącym obok drogi drzewie. Następnego dnia Jagienka odnalazła ciało Krzyżaka i nakazała pogrzebac samobójcę.
   Dziesięc dni później Zbyszko dotarł z umierającą Danusią w okolice Spychowa. Niestety dziewczyna zmarła zanim spotkała się z ojcem. Jurand długo rozpaczał nad ciałem dziecka. Danusię pochowano w dębowej trumnie, z kolei Jurand pogrążył się w smutku i na kilka tygodni stracił kontakt z rzeczywistością.
  Zbyszko pogrążony w żałobie wysłał do Malborka okup za siebie i za Macka. Kilka dni później do Spychowa przybył pan de Lorche. Poinformował, że Macko został uwięziony za pomoc poganom, jednak wstawił się w jego obronie von Baden, oczekujący na okup. Pan de Lorche także wstawił się za Mackiem oznajmiając, iż jest jeńcem Zbyszka i w razie śmierci Macka zostanie zabity. W Płocku  odbyc się miało spotkanie Jagiełły z wielkim mistrzem. Zbyszko zamierzał wykorzystac tę okazję, aby prosic misrza o łaskę dla Macka. Zbyszko zaproponował wyjazd także Lotaryńczykowi, na co ten zareagował z ochotą.
   Zbyszko wraz z panem de Lorche przybył do Płocka. W przydrożnej karczmie mężczyźni spotkali Tolimę. Został on napadnięty w okolicach Lubawy. Podczas uczty w domu Andrzeja z Jasieńca Zbyszko spotkał Powałę z Taczewa. W orszaku żony księcia Ziemowita znajdowała się także Jagienka. Dziewczyna zachwyciła swoją urodą Zbyszka. W uczcie uczestniczył także Jagiełło i księżna Anna Danuta. Książę Janusz pozwala Zbyszkowi i panu de Lorche dołączyc do swego orszaku podczas łowów. Następnego dnia Powała oznajmił Zbyszkowi, że weźmie udział w spotkaniu z wielkim mistrzem.
   Konrad von Jungingen, wielki mistrz, starał się odsunąc zbrojny konflikt z Jagiełłą i Witoldem. Doszedł do porozumienia z polskim królem w sprawie wymiany jeńców. Zyndram z Maszkowic, Powała z Taczewa oraz Zbyszko mieli towarzyszyc mistrzowi w drodze do Malborka w charakterze posłów. Na miejscu wielki mistrz zaprezentował rycerzom swoją potęgę oprowadzając gości po zamku i zbrojowniach. Wkrótce Zbyszko spotkał także Macka, który pomimo więzienia czuł się dobrze.
   Podczas uczty u wielkiego mistrza Powała z Taczewa zademonstrował swoją siłę zgniatając w ręce żelazny tasak. Zebrani goście z zachodu zaczęli zastanawiac się, czy siły krzyżackie są wystarczająco silne, aby stoczyc bitwę z oddziałami polskimi.
   Macko i Zbyszko dotarli do Płocka. Niestety nie zastali już Jagienki, ponieważ wróciła do Spychowa opiekowac się umierającym Jurandem. Zbyszko także udał się do Spychowa. Odkrył także, iż Jagienka opiekowała się grobem Danusi pod jego nieobecnośc. Kilka dni później Jurand umarł. Zbyszko postanowił spełnic złożone Danusi śluby. Przed wyjazdem postanowił wspólnie z Jagienką i Mackiem oddac Spychów w dzierżawę Hlawie. Hlawa stał się zarządcą i poprosił Anulkę Sieciechónę o rękę. Macko z Jagienką po wyjeździe Zbyszka wyruszyli w stronę Bogdańca. Po przyjeździe dowiedzieli się, iż Wilk zginął podzcas wyprawy na Śląsk, biorąc udział w szturmie na niemiecki zamek, a Cztan ożenił się. Macko wkrótce postanowił udac się z pielgrzymką dziękczynną do grobu królowej Jadwigi dziękując za uzdrowienie.
   Macko po powrocie do Bogdańca postanowił wznieśc kasztel dla Zbyszka. Jako doświadczony rycerz szybko zyskuje uznanie okolicznej ludności. Po kilku miesiącach dotarły do Bogdańca wieści o rozpoczęciu pokojowych układów między Witoldem a Krzyżakami. Do Bogdańca przybył w końcu Zbyszko osłabiony i ranny. Okazało się, że młodzieniec spełnił śluby, jednak nie poczuł się lepiej. 
   Zbyszko wracał do zdrowia i uświadamiał sobie, że kocha Jagienkę. Kiedy dziewczyna przyszła do młodzieńca z wizytą oboje wyznali sobie miłośc. Wkrótce młodzi wzięli ślub. W rok później Jagienka urodziła bliźnięta: Macka i Jaśka, a następnie Zycha. Dwa lata później rodzina przeprowadziła się do nowego kasztelu. Pięc lat po ślubie Zbyszka i Jagienki urodził się czwarty syn – Jurand. Macko udał się na Mazowsze i do Malborka, aby wyzwac na pojedynek Kunona Lichtensteina. Rycerza jednak nie było w krzyżackiej stolicy, więc wielki mistrz pozwolił stanąc w szrankach jego krewnemu. Jednak taka wygrana nie przyniosła Mackowi satysfakcji.
   Rok później zmarł Konrad von Jungingen. Wielkim mistrzem został jego brat, Ulryk. Krzyżacy zajęli Drezdenko przez, co spór się zaostrzył. Witold w roli rozjemcy przysądził te tereny Polakom. Zakon nie chciał pogodzic się z tą decyzją. Na Żmudzi książę litewski wszczął powstanie doprowadzając do wybuchu wojny. Macko i Zbyszko podobnie, jak reszta polskiego rycerstwa wyruszyli na wojnę. Jagienka wraz z dziecmi odprowadziła rycerzy aż do Sieradza.
   W pierwszym roku wojny Polacy nie odnosili większych sukcesów. Latem dołączył do Jagiełły Witold z wojskami litewsko-żmudzko-tatarskimi. Wojska zmierzały do Malborka. Zbyszko i Macko spotkali Powałę z Taczewa, a następnie pana de Lorche, który opuścił Krzyżaków. Wieczorem w świetle księżyca rycerze oglądali scenę walki mnicha w kapturze z królem. Król wygrał, co zostało odczytane za dobrą wróżbę. Następnego dnia wojska królewskie dotarły w okolice Grunwaldu i Tannenbergu. Król w namiocie zamierzał odsłuchac kolejno trzy msze. Jednak po zakończeniu pierwszej z nich otrzymał wiadomośc, że w okolice Grunwaldu pojawiły się chorągwie krzyżackie. Rycerze wyruszyli do swoich oddziałów, a król udał się na drugą mszę.
   Krzyżacy widząc na polu tylko kilka chrągwi postanowili wysłac do króla polskiego dwa nagie miecze z propozycją, że wojska krzyżackie cofną się, aby zrobic miejsce Polakom.
  Pierwsze do walki ruszyły wojska litewskie, następnie polskie oddziały. Szeregi Litwinów i Tatarów nie wytrzymały ataku Niemców i złamały się. Polska jazda nie poddawała się. Oddziały Witolda przez chwilę przechyliły szalę zwycięstwa na stronę Krzyżaków, jednak Polacy szybko odzyskali przewagę. Do wzgórza, na którym stał Jagiełło zbliżyły się oddziały prowadzone przez Ulryka, które miały zaatakowac Polaków od strony bocznej. Jeden z Krzyżaków odłączył się od chorągwi i uderzył na Jagiełłę. Władcy przyszedł z pomocą Zbigniew z Oleśnicy roztrzaskując kopią niemiecki hełm. Król zabił przeciwnika. Bitwa dobiegała konca. Macko poszukiwał Lichtensteina. Ostatecznie dopadł wroga i zabił. Przed polskim władcą złożone zostały krzyżackie chorągwie. Odnaleziono także ciało Ulryka von Jungingena. Jagiełło nakazał pochowac je z wszelkimi honorami należnymi rycerzowi.
   Po bitwie Macko i Zbyszko powrócili do Bogdańca. Zbyszko dożył jeszcze momentu, gdy Pomorze i Malbork wrócił w polskie ręce.