Pokazane są w opowiadaniu ze szczególną wyrazistością. Rzepa, podstępem zgadzając się na pójście do wojska, nie ma gdzie szukać ratunku – nikt nie traktuje go poważnie, zwłaszcza, że chłop lubi wypić.
Rzepowa, starając się wyplątać męża z całej sytuacji, udaje się do gminy, potem do księdza, do dworu, aż wreszcie trafia do naczelnika. Nikt nie chce wysłuchać zwykłej chłopki i pomóc jej w kłopocie.
Rzepowa, starając się wyplątać męża z całej sytuacji, udaje się do gminy, potem do księdza, do dworu, aż wreszcie trafia do naczelnika. Nikt nie chce wysłuchać zwykłej chłopki i pomóc jej w kłopocie.