Motyw biedy stanowi specyficzne tło dla wydarzeń rozgrywających w Obrzydłówku i pobliskiej wsi. Bieda i brzydota wyzierają z każdego kąta prowincjonalnego miasteczka. Nędza zmusza chłopów i miejską biedotę do korzystania z usług aptekarza i felczera, handlujących podejrzanymi medykamentami. Bieda, zacofanie ludu wzbudzają współczucie w młodym doktorze Obareckim, który postanawia poświecić swoje życie szlachetnej i trudnej pracy u podstaw. Rzeczywistość okazuje się jednak dużo bardziej tragiczna niż w najśmielszych wyobrażeniach młodego lekarza. Ambitna Stasia Bozowska doświadcza biedy: dzieli dolę chłopów, zamieszkuje nędzną chatę i prawdopodobnie głoduje, a pomimo tego nie rezygnuje z własnych ideałów; doktor natomiast z biegiem czasu poddaje się monotonii życia na prowincji. W finale utworu widzimy go zupełnie zasymilowanego do życia wśród obrzydłowskiej „elity”. W zamian za rezygnację z pozytywistycznych mrzonek Obarecki „utył, pieniędzy worek uczciwy nazbijał”.