Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

Pippi Pończoszanka - streszczenie

lubiły, dlatego pragnęły, by chodziła z nimi na lekcje.

Tommy i Annika chcąc ją do tego przekonać, powiedzieli jej o zaletach chodzenia do szkoły. Najbardziej Pippi cieszyła się nie z tego powodu, że będzie miała miłą wychowawczynię czy też że będzie mogła się świetnie bawić, ale z tego że będzie miał ferie i wakacje. Nie chcąc być tego pozbawiona, postanowiła, że pójdzie do szkoły.

Tego dnia nie wstała jednak wcześnie z rana, lecz dopiero 2 godziny po ósmej wzięła konia i pognała do szkoły. Przedstawiając się klasie, oznajmiła wszystkim, że jej prawdziwe imię brzmi: Pippilotta Viktualia Firanella Złotmonetta Pończoszanka.

Kontrowersyjnie zabrzmiała też jej odpowiedź na pytanie nauczycielki ile jest 7+5 – Pippi powiedziała, że skoro nauczycielka sama tego nie wie, nie powinna liczyć na jej pomoc. Szokiem dla innych dzieci było też to, że Pippi zwracała się do nauczycielki na „ty”.

Wyniki kolejnych działań (8 i 4 też dają 12, tak jak 7 i 5) były dla Pippi czymś niezrozumiałym i niewytłumaczalnym – brakowało w tym jej zdaniem jakiejkolwiek logiki. Okazało się więc, że nauczanie Pippi było bardzo trudnym zadaniem. Nawet z pisownią literek nie szło jej dobrze, bo ich kształty kojarzyły się jej z różnymi rzeczami. Zdenerwowana nauczycielka nakazała w końcu dzieciom rysować, lecz i w tym zadaniu Pippi nie umiała się odnaleźć. Chcąc bowiem narysować konia, stwierdziła, że nie może tego zrobić, gdyż najzwyczajniej nie zmieściłby się on na kartce. Następnie dzieci zaczęły śpiewać, w czym Pippi nie chciała brać udziału. W końcu nauczycielka wezwała ją na rozmowę. Najpierw była bardzo rozgniewana, ale przyjrzawszy się bliżej żałosnemu wyglądowi Pippi, nagle zrobiło jej się żal dziewczynki i powiedziała jej, że może kiedyś będzie mogła znów uczęszczać do szkoły.

Po tej rozmowie Pippi opowiedziała


Komentarze

    9 + 6 =