Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

Płaszcz - streszczenie

pod nos papiery, nie mówiąc nawet: ‘Proszę przepisać’ albo: ‘Oto ciekawa, przyjemna korespondencja’ lub coś równie miłego, jak to bywa we zwyczaju w eleganckich urzędach. I pan Akakiusz brał, spojrzawszy tylko na papier, nie patrząc, kto go mu podsunął i czy miał do tego prawo; brał i natychmiast przystępował do przepisywania. Młodzi urzędnicy wyśmiewali się z niego i podżartowywali, ile im starczyło dowcipu kancelaryjnego; opowiadali wobec niego najrozmaitsze, wymyślone o nim historie; o jego gospodyni, siedemdziesięcioletniej babie, mówili, że go bije; pytali, kiedy się odbędzie ich wesele, sypali mu na głowę papierki, nazywając to śniegiem”. Wszystkie te zachowania nie świadczą jednak o tym, że Akakiusz jest nielubiany. Wręcz przeciwnie – albo pozostaje komuś zupełnie obojętny, bo niezauważany, albo jest obiektem kpinek, które jednak, w gruncie rzeczy, nie są szkodliwe i bardzo krzywdzące. Istotne jednak w tym, że Akakiusz w ogóle nie reaguje na te żarty – ani gniewem, ani płaczem. Czasami tylko, co jest szczytem jego własnej obrony, pyta się, dlaczego się go krzywdzi, nic poza tym. Jego twarz wówczas przypomina błagające dziecko, wobec czego co poniektórzy dowcipnisie odstępują od niego i w ogóle przestają się nim interesować.
Akakiusz całe życie poświęcił pracy. Nic nie wskazuje na to, by żałował takiego właśnie obrotu spraw. Zdaje się być człowiekiem szczęśliwym, spełnionym. Nie posiada wygórowanych potrzeb, nie w głowie mu zakładanie rodziny (jest na to już, zresztą, nieco za stary) ani drogie rozrywki. Prowadzi proste życie, pozbawione jakichkolwiek uciech i uniesień. Czy tak zupełnie pasuje to temu człowiekowi, nie zostało powiedziane wprost, jednak przynajmniej pozornie wygląda na to, że ze swej „kariery zawodowej” Akakiusz czerpie całkowitą satysfakcję.
Jednak



Komentarze

    8 + 10 =