Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

Tren Fortynbrasa - Analiza i interpretacja

Wiersz porusza problem władzy i odpowiedzialności władcy. Jeśli odczytać wiersz literalnie, może wydawać się antytrenem, mową pochwalną zwycięskiego Fortynbrasa nad zwłokami pokonanego księcia duńskiego. Jako że jedynym podmiotem lirycznym jest Fortynbras, który jest jednocześnie osobą przedstawioną i mówiącą, wiersz należy do liryki roli. Charakter wypowiedzi Fortynbrasa zostaje określony już w tytule wiersza jako tren, czyli opłakiwanie zmarłego, wyrażanie żalu po jego śmierci. Tymczasem już pierwszy wers: „Teraz kiedy zostaliśmy sami możemy porozmawiać książę jak mężczyzna z mężczyzną” w miejsce elegijnej tonacji zapowiada szorstką rzeczowość i wstęp do rozrachunku ze zmarłym.

Hamlet został opisany za pomocą takich określeń jak „rycerz w miękkich pantoflach”, „dłonie tak samo bezbronne jak przedtem”, „nigdy nie byłeś żołnierzem”. Wszystko to mogłoby świadczyć o słabości księcia jednak gdy się lepiej przyjrzeć, to nie został on pokonany w równej walce. Hamlet był rycerzem, nie był żołnierzem. Rycerz walczy tylko wtedy, gdy musi bronić najwyższych wartości, zaś żołnierz bierze udział w każdej walce. Dlatego pogrzeb, jaki zostanie odprawiony Hamletowi nie będzie religijnym rytuałem, ale jak mówi Fortynbras: „to będą moje manewry przed objęciem władzy, trzeba wziąć miasto za gardło i wstrząsnąć nim trochę”.

Pozorna słabość Hamleta, człowieka wierzącego w „kryształowe pojęcia”, wyśmiewana przez Fortynbrasa, była tak naprawdę cnotą. Wierzył on bowiem w takie wartości jak wiara, miłość i dobro, co w oczach Fortynbrasa uniemożliwiało skuteczne i praktyczne rządzenie państwem. Zamiast tego trzeba się zająć „więzieniami, żebrakami, prostytutkami, kanalizacją”, jednym słowem „ludzką gliną”.

Jak zauważa Janusz Sławiński: „Spoza konfrontacji Fortynbrasa i Hamleta przeziera uniwersalna sytuacja współzawodnictwa dwóch nieprzenikliwych nawzajem dziedzin-doświadczeń: doświadczeń intelektualisty uwikłanego w sprzecznościach, pełnego wahań i niepewności, tęskniącego za ładem moralnym, który jest owocem teoretycznych przypuszczeń i spekulacji, skazanego w rezultacie na tragiczne konflikty prowadzące go do zguby, i doświadczeń człowieka władzy, polityka i żołnierza zarazem, nie biorącego w rachubę moralnego aspektu działania, ujmującego swoje powinności w kategoriach skutecznej techniki rządzenia, przeciwstawiającego moralistycznym złudzeniom – siłę, dyscyplinę i przymus”. (Janusz Sławiński, „Tren Fortynbrasa” w: „Poznawanie Herberta”, wybór i wstęp Andrzej Franaszek, str. 375). Tak więc Hamlet zapisze się na kartach historii jako tragiczny bohater, a Fortynbras jako tyran i despota.

 Fortynbras zdaje sobie z tego sprawę, ale w jego mniemaniu postępowania obu bohaterów nie da się jednoznacznie ocenić: „Ani nam witać się ani żegnać żyjemy na archipelagach a ta woda te słowa cóż mogą cóż mogą książę”. Fortynbras szanuje tym samym postawę księcia i jednocześnie jest przeświadczony, że jego rola w historii będzie o wiele bardziej niewdzięczna niż zmarłego Hamleta.


Wiersz porusza problem władzy i odpowiedzialności władcy. Jeśli odczytać wiersz literalnie, może wydawać się antytrenem, mową pochwalną zwycięskiego Fortynbrasa nad zwłokami pokonanego księcia duńskiego. Jako że jedynym podmiotem lirycznym jest Fortynbras, który jest jednocześnie osobą przedstawioną i mówiącą, wiersz należy do liryki roli. Charakter wypowiedzi Fortynbrasa zostaje określony już w tytule wiersza jako tren, czyli opłakiwanie zmarłego, wyrażanie żalu po jego śmierci. Tymczasem już pierwszy wers: „Teraz kiedy zostaliśmy sami możemy porozmawiać książę jak mężczyzna z mężczyzną” w miejsce elegijnej tonacji zapowiada szorstką rzeczowość i wstęp do rozrachunku ze zmarłym.

Hamlet został opisany za pomocą takich określeń jak „rycerz w miękkich pantoflach”, „dłonie tak samo bezbronne jak przedtem”, „nigdy nie byłeś żołnierzem”. Wszystko to mogłoby świadczyć o słabości księcia jednak gdy się lepiej przyjrzeć, to nie został on pokonany w równej walce. Hamlet był rycerzem, nie był żołnierzem. Rycerz walczy tylko wtedy, gdy musi bronić najwyższych wartości, zaś żołnierz bierze udział w każdej walce. Dlatego pogrzeb, jaki zostanie odprawiony Hamletowi nie będzie religijnym rytuałem, ale jak mówi Fortynbras: „to będą moje manewry przed objęciem władzy, trzeba wziąć miasto za gardło i wstrząsnąć nim trochę”.

Pozorna słabość Hamleta, człowieka wierzącego w „kryształowe pojęcia”, wyśmiewana przez Fortynbrasa, była tak naprawdę cnotą. Wierzył on bowiem w takie wartości jak wiara, miłość i dobro, co w oczach Fortynbrasa uniemożliwiało skuteczne i praktyczne rządzenie państwem. Zamiast tego trzeba się zająć „więzieniami, żebrakami, prostytutkami, kanalizacją”, jednym słowem „ludzką gliną”.

Jak zauważa Janusz Sławiński: „Spoza konfrontacji Fortynbrasa i Hamleta przeziera uniwersalna sytuacja współzawodnictwa dwóch nieprzenikliwych nawzajem dziedzin-doświadczeń: doświadczeń intelektualisty uwikłanego w sprzecznościach, pełnego wahań i niepewności, tęskniącego za ładem moralnym, który jest owocem teoretycznych przypuszczeń i spekulacji, skazanego w rezultacie na tragiczne konflikty prowadzące go do zguby, i doświadczeń człowieka władzy, polityka i żołnierza zarazem, nie biorącego w rachubę moralnego aspektu działania, ujmującego swoje powinności w kategoriach skutecznej techniki rządzenia, przeciwstawiającego moralistycznym złudzeniom – siłę, dyscyplinę i przymus”. (Janusz Sławiński, „Tren Fortynbrasa” w: „Poznawanie Herberta”, wybór i wstęp Andrzej Franaszek, str. 375). Tak więc Hamlet zapisze się na kartach historii jako tragiczny bohater, a Fortynbras jako tyran i despota.

 Fortynbras zdaje sobie z tego sprawę, ale w jego mniemaniu postępowania obu bohaterów nie da się jednoznacznie ocenić: „Ani nam witać się ani żegnać żyjemy na archipelagach a ta woda te słowa cóż mogą cóż mogą książę”. Fortynbras szanuje tym samym postawę księcia i jednocześnie jest przeświadczony, że jego rola w historii będzie o wiele bardziej niewdzięczna niż zmarłego Hamleta.