„Wszystko stygnie: zupka z muszek na wieczornej rosie,
Sześć komarów nadziewanych w konwaliowym sosie,
Motyl z rożna, przyprawiony gęstym cieniem z lasku,
A na deser -- tort z wietrzyka w księżycowym blasku”
A to nie wszystko. Potem pojawia się motyw zazdrości, który mógł doprowadzić do napaści. Skowronek i jego kompania zazdroszczą słowikowi pięknego głosu. Rzeczywiście, słowicze trele należą do najcudowniejszych na świecie. Ale zaniepokojenie pani Słowikowej okazuje się nieuzasadnione. Mężowi zdarzyło się zapomnienie, wymawia się pięknym wieczorem, ale jak to było naprawdę, podmiot liryczny pozostawia w niedopowiedzeniu.