Niezwykły, nietypowy, nieprzystający do trudnej rzeczywistości jest charakter Santiago. Ten schorowany staruszek z dziecięcym uporem wierzy w odmianę swojego losu. Ma ku temu powody. Dawniej cieszył się sławą wielkiego siłacza i dobrego rybaka. Czas przyniósł jednak samotność i słabość. Mimo tego, bohater nie poddaje się. Tworzy w swym umyśle wizję „cudownego połowu”. Upragniona ryba jest symbolem odwrócenia złego losu, celem i nagrodą za stracone lata. Santiago wyzywa los na pojedynek i otrzymuje jedyną w swoim rodzaju szansę, z której korzysta.
Pojedynek rybaka i marlina to wzruszające świadectwo walki człowieka o godność i przywrócenie poczucia dumy. Czegóż to nie robi Santiago, by utrzymać zdobycz przy sobie. Skrupulatnie wykonuje wszystkie konieczne czynności, a poza tym – rozmawia ze sobą i z rybą, prosi o pomoc Boga i własne ciało, modli się i czuwa. Gdy nadchodzi „chwila prawdy” wytęża wszystkie swoje siły i walczy aż do kresu wytrzymałości. Ponosi bolesną porażkę, ale w kluczowym momencie, zdając sobie sprawę z tego, że traci wszystko wypowiada znamienne słowa – synonim zmagań prowadzonych przez każdą istotę ludzką: „Ale człowiek nie jest stworzony do klęski. Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać.” Jest to najważniejsze przesłanie utworu.