Ojciec Goriot to
sześćdziesięciodziewięcioletni emerytowany fabrykant. Chociaż
nie jest głównym bohaterem, należy przyznać, iż jego
postać ma spore znaczenie. Poznajemy ją na początku poprzez
relacje różnych ludzi, nie zawsze zgodne z prawdą o tym
człowieku, oraz opisy narratora, później przez jego
zachowania, na końcu zaś z jego własnych opowieści. Jednym z
pierwszych faktów o Janie Joachimie Goriot jest to, iż
mieszka w pensjonacie pani Vauquer, jednym z najważniejszym miejsc
akcji powieści.
Ojciec Goriot, jak nazywają
go mieszkańcy domu, w młodości był zwykłym pracownikiem fabryki
pieczywa. Wiódł życie niezbyt zamożne, dlatego aby zapewnić
sobie utrzymanie, musiał być pracowity i oszczędny. Posiadał
jednak bystry umysł, który czekał tylko na odpowiednią
okazję, mogącą pozwolić na zmianę pozycji społecznej Goriota.
Stało się tak podczas Wielkiej Rewolucji Francuskiej, kiedy
właściciel fabryki popadł w niełaskę władz. Goriotowi udało
się odkupić od niego przedsiębiorstwo, a ponieważ sam nie chciał
być uznanym za wroga Rewolucji, zadbał o to, by mieć poparcie
nowej władzy. Można domyślić się, że musiał dokonać tego
poprzez płatną protekcję. Przedsiębiorczy Goriot posiadał zmysł
handlowy, potrafił przewidywać kursy cen zboża czy wielkość
zbiorów. Dorobił się na spekulacji chlebem. Spowodował
wzrost jego ceny, czym najbiedniejszych mieszkańców Paryża
doprowadził do rozpaczy, ponieważ nie było ich na niego stać.
Mimo bogactwa, jakie zdobył, nie udało mu się dostąpić
społecznej nobilitacji, ponieważ wcale go ona nie interesowała.
Był człowiekiem o bardzo ograniczonych horyzontach myślowych i
życie kulturalne Paryża ani trochę go nie pociągało.
Po siedmiu latach małżeństwa jego żona, kobieta pochodząca z
rodziny chłopskiej, zmarła, pozostawiając mu dwie córki:
Anastazję i Delfinę. Śmierć żony była dla niego głębokim
ciosem, lecz wkrótce pozbierał się i swymi uczuciami
obdarzył dziewczynki. Rozpieszczał je do granic możliwości i
spełniał wszystkie ich zachcianki, nie myśląc o tym, jak wpłynie
to na ich charaktery. Wkrótce dorosły i wyszły za mąż,
Anastazja za hrabiego de Restaud, Delfina za barona de Nucingen.
Śluby obu córek były rozpoczęciem powolnego upadku Goriota.
Młode kobiety wstydziły się ojca, który był tylko zwykłym
fabrykantem, ponieważ takie pochodzenie uniemożliwiało ich awans
społeczny. Przez pięć lat namawiały go do przejścia na
emeryturę, w końcu uległ życzeniom ukochanych córek, które
darzył miłością graniczącą z czcią religijną.
Jan Joachim Goriot zamieszkał w pensjonacie pani Vauquer w 1813
roku, wzbudzając duże zainteresowanie właścicielki domu. Goriot
posiadał wtedy jeszcze majątek, dlatego jego osoba robiła
wrażenie: posiadał mnóstwo eleganckich strojów,
takich jak drogie i delikatne koszule z holenderskiego płótna,
a także mnóstwo drogocennych przedmiotów: sreber i
biżuterii. Imponował pani Vauquer, która próbowała
zdobyć jego względy, by wyjść za niego za mąż, jednak on nie
był nią zainteresowany. Kiedy mieszkańcy pensjonaty dowiedzieli
się, że odwiedzają go dwie młode damy, wszyscy sądzili, że są
to jego utrzymanki, ponieważ nikt nie chciał uwierzyć, że mogą
to być jego córki.
Majątek Goriota
szczuplał, do czego przyczyniały się jego dystyngowane, ukochane
córeczki, notorycznie wyciągające ku niemu rękę po
pieniądze na swoje potrzeby i jedynie w tym celu odwiedzające go.
Były handlarz zmuszony był przenieść się na drugie piętro,
gdzie czynsz był tańszy, oraz zrezygnować z eleganckiej prezencji
na rzecz oszczędności, a wkrótce i zaniedbania. Mieszkańcy
pensjonatu przestali nazywać go tytułować "panem Goriot",
a zaczęli nazywać "ojcem Goriot", nie szczędząc
złośliwych uwag na jego temat. Stary człowiek nie przejmował się
tym, ponieważ Delfina i Anastazja stanowiły jedyny interesujący go
aspekt życia. Każde spotkanie z nimi napawało go niesłychanym
szczęściem, każde ich przeżycia przeżywał sam w sobie. Sam
mawiał, że kiedy narodziły się jego córki, zaczął żyć
trzykrotnie i zrozumiał Boga, który jest ojcem wszystkich
ludzi.
Kiedy Goriot poznał Eugeniusza
Rastignaca, nowego mieszkańca pensjonatu, był już człowiekiem
mieszkającym na skraju nędzy, zdobywającym pieniądze tylko przez
zastawianie dóbr z czasów swej świetności. Dwaj
sąsiedzi zawiązali ze sobą przyjaźń, a Goriot opowiadając
młodzieńcowi o swoim własnym losie stał się jego nauczycielem,
ponieważ Rastignac na jego przykładzie mógł przekonać się,
jak bardzo bezwartościowe jest życie Paryżan. Eugeniusz darzył
Goriota szacunkiem i starał się przekonać Delfinę, by częściej
widywała się ze swoim ojcem. Czynił to bezinteresownie. Goriot
bardzo lubił tego młodego człowieka i zapewnił mu mieszkanie w
lepszej dzielnicy, tak, by Rastignac mógł tam widywać się z
jego córką. Sam miał tylko jedno pragnienie - zamieszkać w
małym pokoju nad tym mieszkaniem, aby móc częściej spotykać
swą córkę. Kiedy wszystko wydawało się układać coraz
lepiej, Delfina i Anastazja po raz kolejny wyciągnęły ku niemu
ręce po pieniądze, a że nie mógł im już pomóc,
wpadł w skrajną rozpacz, która doprowadziła go do
całkowitej utraty zdrowia. Rastignac i Bianchon, student medycyny,
otoczyli go opieką i próbowali zrobić wszystko, by poprawić
jego stan, jednak szybko stało się jasne, że już nic nie da się
zrobić. Mimo że Rastignac powiadomił obie córki Goriota o
nadchodzącej śmierci ojca, żadna nie chciała zjawić się w
pensjonacie, by towarzyszyć bliskiej im osobie w ostatnich chwilach.
Stary człowiek dopiero w obliczu śmierci przejrzał na oczy i
przyznał, że własne córki interesowały się nim tylko
wtedy, kiedy potrzebowały pieniędzy, teraz zaś, kiedy jest
bezużyteczny, porzuciły go całkowicie. Umarł w rozgoryczeniu, a
jego pogrzeb ufundował Rastignac, jedyna osoba, której
naprawdę zależało na tym starym człowieku. Goriota pochowano na
cmentarzu Pere-Lachaise, a do konduktu pogrzebowego w ostatniej
chwili dołączyły córki zmarłego.
Postać Goriota jest niezwykle tragiczna, ponieważ chciał tylko
zapewnić swoim córkom szczęście, a w ten sposób na
siebie samego ściągnął nędzę i cierpienie. Dopiero po latach
zrozumiał, że ich miłość musi za każdym razem opłacać, jednak
nie potrafił odmawiać ukochanym swoich pieniędzy. Usprawiedliwiał
dwie młode kobiety, mówiąc, że to z jego winy nim gardzą,
ponieważ przyzwyczaił je do tego. Jego postać stała się
symboliczna. Jest to ojciec, który poświęca wszystko dla
swoich dzieci. Jednocześnie czytelnik musi mieć świadomość, że
jego losy nie są jednostkowe, ponieważ wielu ludzi, tak jak on,
najpierw wzbogaciło się kosztem innych, później zaś swój
majątek straciło, by inni mogli na nim zyskać.