Rodzina Harpagona została z pewnością ukazana w sposób przejaskrawiony, ale można się domyślać, że niektóre obyczaje (np. sposób wydawania młodych kobiet za mąż) były praktykowane. Dramaturg mocno podkreśla zależność losów młodego pokolenia od woli rodziców. Małżeństwa są kojarzone na zasadach podobnych do przetargu. Wygrywa kandydat, który okaże się najbardziej zamożny, a w przypadku kobiety ta, która wniesie do przyszłej rodziny największy posag. Harpagon, jako ojciec rodziny, okazuje się okrutnym i bezwzględnym tyranem. Jego wymagania upokarzają zarówno Elizę jak i Kleanta. Młody mężczyzna zdaje sobie sprawę z tego, jak trudna jest jego sytuacja: „zależny jestem od ojca (…) powinność syna czyni mnie podwładnym jego woli”. Podobnie jest z Elizą, której odmowy nie robią żadnego wrażenia na Harpagonie. Można mieć tylko nadzieję, że dorosłe dzieci odnajdą szczęście we własnych rodzinach, z dala od wpływu bezdusznego ojca.