„Dzika kaczka” ukazała się w listopadzie 1884. Już w styczniu 1885 roku odbyły się premiery teatralne tego dramatu w pięciu aktach w całej Europie. Autor zdobył już wtedy sobie sławę znakomitego pisarza i bezkompromisowego głosiciela prawdy jako najwyższej wartości. Od samego początku utwór wzbudzał wiele kontrowersji.
Krytycy przeciwstawiali „Dziką kaczkę” poprzednim sztukom Ibsena zarzucając mu wiele niekonsekwencji i brak jednoznaczności. Mimo albo dzięki fali krytyki „Dzika kaczka” była grywana w wielu teatrach europejskich. Polskie pierwsze przedstawienie odbyło się w Krakowie w roku 1894. Warszawska premiera odbyła się 5 lat później to jest w 1899 roku.
Utwór opisuje wydarzenia dziejące się od momentu przyjazdu Gregersa Werlego, syna zamożnego właściciela fabryki, do rodzinnego domu, gdzie jego owdowiały ojciec sposobi się do powtórnego ożenku. Syn spotyka na przyjęciu u ojca swego przyjaciela z lat młodości Hjalmara Ekdala. Ponieważ nie miał z nim przez kilkanaście lat kontaktu, dopiero teraz dowiaduje się o zmianach jakie zaszły w życiu przyjaciela. Otóż przyjaciel ożenił się, z byłą pokojówką Werlów. Znając tajemnice ojca dotyczące związku obecnej żony Ekdala i swojego ojca postanawia ujawnić prawdę przyjacielowi. Prowadzi to do splotu tragicznych wydarzeń.
Krytycy zarzucali Ibsenowi, że na końcu sztuki niemalże zakpił z głosiciela prawdy, jakim jest Gregers Werle. Dodatkowo dochodzi tutaj symbolika dzikiej kaczki, jaką Ekdal wraz ze swym starym ojcem hodowali na strychu. Jak w wielu sztukach Ibsena zagadnienie prawdy, jej głoszenia, jest tematem numer jeden. „Dzika kaczka” jednak podnosi ten temat na wielu płaszczyznach począwszy od zwykłej prozy życia – czy ludzie naprawdę chcą znać prawdę, czy może znacznie wygodniej jest żyć w „kłamstwie życiowym”.
Bohaterowie dramatu przejawiają właśnie dwie różne postawy życiowe Gregers Werle jest chory na „gorączkę uczciwości”, wszędzie stara się przekazywać postulaty ideowe, bez zwracania uwagi na cenę jaką przyjdzie zapłacić. Hjalmar Edkal to z kolei człowiek, lubiący o sobie myśleć w samych pozytywnych odczuciach, wygodnicki, całe dnie spędzający na złudnym marzeniu o wynalazku, który diametralnie odmieni jego życie. Pojawia się jeszcze postać doktora Rellinga, która jest niezwykle istotna jako tak zwany „adwokat diabła”, to Relling znający jeszcze Gregersa z pracy w fabryce w górach wie, iż jest on niepoprawnym ideowcem, i to Relling mówi Gregersowi, że jest chory na „gorączkę uczciwości”, Relling mówi również o „kłamstwie życiowym” jako niezbędnym składniku ludzkiego szczęścia. Dramat grywany jest do dzisiaj.