Don Kichot jako parodia średniowiecznego eposu rycerskiego
Średniowiecze było epoką ciągłych walk, krwawych pojedynków, konfliktów. W państwie panowały stosunki feudalne, a jedną z bardziej rozpoznawanych i kojarzonych z tym okresem historycznym warstwą społeczną było rycerstwo. To właśnie w epoce średniowiecza wykształcił się wzór i ideał prawdziwego rycerza- oddanego swojemu panu, broniącego ojczyzny i damy serca. Ten wizerunek postanowił wykpić Miguel de Cervantes w swojej powieści „Don Kichot”.
Głównym bohaterem powieści de Cervantes’a jest tytułowy Don Kichot, którego prawdziwe imię brzmi Kiczano. Postać ta, zafascynowana lekturą romansów rycerskich, postanawia, pod ich wpływem, wcielić rycerskie ideały w swe życie i zyskać wieczną chwałę i podziw, stając się rycerzem na wzór herosów wykreowanych przez autorów owych powieści. Jednak poprzez swoje czyny i dążenia Don Kichot zostaje jedynie parodią własnych marzeń.
Jedną z podstawowych cech wzorcowego rycerza były godne, szlacheckie korzenie, zobowiązujące go do obrony dobrego imienia własnego rodu. Sądząc, iż jego prawdziwe imię nie jest wystarczająco szlachetne i dumne, Kiczano postanowił przybrać imię Don Kichota. Nowe imię- Rosynant- dobrał również dla swojego rumaka. Nie zwracał uwagi na szpetność i liczne niedoskonałości konia, widział w nim wierzchowca porównywalnego do Bucefała Aleksandra Wielkiego, gotowego pokonać każdego wroga i stawić czoła niejednej przeszkodzie. Kierując tak losami bohatera swojej powieści, de Cervantes chciał ukazać absurdalność tej cechy; Kiczano z nowym nazwiskiem staje się bardziej dumny, szlachetny, a przecież o godności człowieka nie świadczy jego imię czy pochodzenie, lecz czyny.
Rynsztunek Don Kichota także w niczym nie przypominał zbroi idealnego rycerza, niezbędnej mu do pokonywania przeciwników. Wedle średniowiecznych założeń, pancerz ten powinien być wykonany solidnie, by chronić wojownika, który postanowi go włożyć, ale też winien być lśniący i zadbany, by podkreślać dostojność i majestat rycerza. Tymczasem strój Don Kichota, odziedziczony po przodkach, zakurzony i zardzewiały, nie nadawał się do walki, a jedyną broń stanowiła krusząca się ze starości tarcza i kopia. Niezrażony tym bohater samodzielnie wykonał brakującą część rynsztunku, hełm, który, pierwotnie wykonany z tektury, umocnił metalowymi wstawkami. Tak powstały strój Don Kichot uznał za „najdoskonalszy szyszak na świecie”.
Jak na prawdziwego rycerza przystało, Don Kichot postanowił znaleźć swoją damę serca. Według średniowiecznych ideałów była nią kobieta, którą rycerz zobowiązywał się chronić, bronić jej godności i dobrego imienia, a która w zamian ofiarowała mu swoje serce i wieczną miłość. Wybranką Don Kichota stała się Aldonza Lorenzo, osoba, której nawet nie znał, na co dzień pracująca w oborze dziewczyna ze wsi. Aby uczynić ją godną bycia damą serca, nazwał ją bez jej wiedzy Dulcyneą, uczynił księżniczką, która, wedle jego przekonań, oczekiwała go dzień i noc, kochał ją do szaleństwa. Opowiadał swojemu giermkowi o jej niezwykłej piękności, inteligencji, szlachetności. W rzeczywistości były to wszystko fantazje bohatera.
Chcąc zyskać sławę i rozgłos w świecie, Don Kichot wyruszył w podróż „pełną przygód”. W pojedynkę stawił czoła armii wroga, która w rzeczywistości okazała się być stadem baranów. W napotkanych na drodze wiatrakach widział potwory, które postanowił pokonać, aby oddać przysługę ludziom, uwolnić ich od strachu i trwogi. Mimo klęski i dotkliwej przegranej, Don Kichot wciąż wierzył w swoje racje, uważał, że wiatraki to zaczarowani olbrzymi, którzy podstępem go pokonali. Po przygodzie z wiatrakami, w której stracił swą jedyną broń, kopię, postanowił stworzyć nowy oręż; powstał on ze znalezionej w lesie gałęzi, na koniec której rycerz zatknął ocalały grot. Nocując w owym lesie Don Kichot całą noc spędził na rozmyślaniu o swoich przygodach i o damie swojego serca, Dulcynei; w ten sposób wypełniał to, o czym czytywał w romansach rycerskich. Podróż w poszukiwaniu przygód odbywał na grzbiecie swojego konia, Rosynanta, wychudzonej szkapy, niezdolnej do dalekich podróży, a już na pewno nie do walki z wrogami.
W całej osobie Don Kichota jest jednak coś, co sprawia, że wywołuje on nie tylko chichot drwiny, ale też wzbudza uśmiech sympatii, ujmuje, czasem wręcz zachwyca. Pod wpływem przeczytanych książek postanowił porzucić dotychczasowe przyzwyczajenia, wcielić w życie ideały średniowiecznych rycerzy. Marzył o tym, by żyć szlachetniej, czynić dobro, przyczyniać się do poprawy świata i zwalczania zła. Dlatego człowiek urzeczywistniający swe marzenia, wierny swoim wzniosłym ideałom zasługuje nie na śmiech, lecz uznanie. W swoim utworze de Cervantes wyśmiał natomiast romanse rycerskie, tak uwielbiane przez Don Kichota. Parodiując górnolotny i pompatyczny język średniowiecznych dzieł, tworząc własną wizję świata widzianego oczyma rycerza daje do zrozumienia, że lektura średniowiecznych romansów jedynie otumania, a nie prowadzi do konstruktywnych działań i czynów.